** Trzy dni później **
Codziennie przesiadywałem u Emmy i Darcy w szpitalu. Teraz też, trzymam mała na rękach, i rozmawiam z Em.
-Kiedy cie wypisują - zapytałem i spojrzałem na dziewczynę
- był lekarz i mówił że jeszcze na tydzień zostanę - położyła się do łóżka - tak strasznie dłuży mi się ten czas
-kochanie przecież ja przyjeżdżam do ciebie codziennie- mówiłem no chyba ze cię przynudzam i nie mam przyjeżdżać co ? - podszedłem do łóżka i nagle mała się obudziła i zaczęła płakać - karmiłaś ja ?
- no właśnie muszą ją nakarmić - usiadła na łóżku i wystawiła ręce po małą - daj mi ją - tak też zrobiłem, podałem jej Darcy, a Em zaczęła ją karmić
- yy Em jak ty chcesz wrócić do domu skoro my nie mamy ani łóżeczka, wózka ani nic - dziewczyna spojrzała na mnie
- no to tatusiu pora się zaangażować i kupić - uśmiechnęła się
- no, a może nie wiesz czy Liam z Dan już kupili tego typu rzeczy ?
- wiesz na wet nie wiem, może weź do nich zadzwoń
- no okej - wyciągnąłem telefon z kieszeni i wybrałem numer do Dan
- Hej Dan
- hej coś się stało że dzwonisz
- nie nic po prostu chciałem się tylko zapytać czy już kupiliście wózek, łóżeczko itp dla dziecka ?
- jeszcze nie jutro jedziemy a co ?
- no właśnie my też jeszcze nie mamy a musimy mieć bo Em wychodzi za tydzień a nic nie jest gotowe- podrapałem się po głowie
- jeśli chcesz to możesz się z nami zabrać
- okej, to o której ?
- jutro tak około 13 pojedziemy
- okej to będę czekał u Em w szpitalu
- no, to do zobaczenia, pa - powiedziała i rozłączyła się
-i co ?- zapytała Em
- jutro o 13 pojedziemy, bo oni te z nie mają i jutro właśnie jadą, a Dan powiedziała że mogę się z nimi zabrać, więc jadę z nimi - uśmiechnąłem się i podszedłem do łózka na którym leżała Emma i karmiła Darcy
**Następnego dnia**
- ten jest ładny - odezwała się dan i podeszła do wózka, który najwidoczniej wpadł jej w oko -Liam a ty co o nim myślisz ?
- ładny- uśmiechnął się - to weźmiemy ten wózek i jeszcze trzeba poszukać jakieś łóżeczko i fotelik do samochodu
- wiem kochanie wiem - pogłaskała go po ramieniu
- no to dobrze że wiesz - pocałował ją - Harry a ty który bierzesz ?- zapytał
- chyba ten - wskazałem na fioletowo szary wózek
- no też ładny- powiedzieli razem
-miejmy nadzieję że Emmie sie spodoba, bo wtedy ja nie wiem co zrobię.
- spodoba jak się Dan podoba to jej też będzie
- miejmy taką nadzieję
- no to bierzemy i idziemy za nosidełkami - powiedział Liam
- no tak - powiedziała Dan.
Kupiliśmy te wózki i poszliśmy szukać nosidełek.
- macie już coś - zapytałem Liama
-jeszcze nie a ty ?
- nie
- ej chłopaki chodźcie - zawołała nas Dan
- znalazłaś jakieś - odezwał się Liam
- no popatrz ładne - wskazała na nosidełko
- ładny - bierzemy i jedziemy do domu trzeba pokojem się zająć nie Harry, a no właśnie robiłeś juz coś w pokoju dla małej ?- spojrzał na mnie
- nie dzisiaj dopiero zacznę, muszę pomalować ściany i meble kupić, a później je poskręcać
- a no to powodzenia, samemu - zaśmiał się
- zadzwonię do Louisa - usmiechnąłem się
- no to tym bardziej powodzenia.
Chodziliśmy jeszcze po sklepach i wróciliśmy do domów. Napisałem sms-a do Em że już dzisiaj do niej nie przyjadę bo będę zajęty pokojem Darcy.
Później zadzwoniłem po Lou żeby przyjechał mi pomóc.
Zaczęliśmy od malowania ścian, poszło nam to dość szybko we dwójkę, później poskręcaliśmy łóżeczko i te inne potrzebne rzeczy, i udeekorowaliśmy pokój. Louis pojechał do domu chyba po 24, a ja poszedłem sie wykompać i włączyłem jakis film.
**Tydzień później, Emma **
Ubrałam się i czekałam aż Harry przyjedzie i zabierze mnie i Darcy do domu. Nagle usłyszałam jak drzwi się otwierają, po chwili ujrzałam Harrego.
-hej skarbie - rzuciałam mu sie na szyję - nie mogłeś szybciej przyjechać, ja już chcę do domu
-hej, nie mogłem spałem sobie - zaśmiał się - jak się miewa moja mała gwiazda - spojrzał na Darcy która leżała w nosidełku.
- dobrze, ona tez już się nie może doczkać kiedy zobaczy swój dom, no i pokój, nie Darcy - podeszłam do niej i pogłaskałam po jej czerwonym policzku, a ona sie lekko uśmiechneła
- hej kochanie to ja tatuś - podszedł do niej Harry i zaczął z nia rozmawiać, kiedy do sali wszedł lekarz
- dzień dobry państwu
- dzień dobry doktorze, czy już moge zabrą zone i córkę do domu - odezwał się Harry
- oczywiście - usmiechnął sie - ale najpierw proszę tu podpisać - podął Harremu jakąś kartkę, a Styles walnął swój autograf- tera pan może zabrąc żonę i córeczkę - uśmiechnął się i wyszedł z pomieszczenia
-no kochanie wracamy do domu - pocałował mnie i wziął nosidekło z Darcy.
poniedziałek, 17 czerwca 2013
niedziela, 16 czerwca 2013
Rozdział 11
Kiedy otworzyłam oczy zobaczyłam że nie jestem sama w łóżku, nie widziałam twarzy więc się zastanawiałam po chwili przypomniało mi się że wczorajszą noc spędziłam z Niallem.
Postanowiłam że zrobię mu śniadanie wstałam z łóżka poszłam do łazienki wzięłam kąpiel ubrałam się i zeszłam na dół. Na dole nikogo nie spotkałam, byłam zupełnie sama więc wzięłam się za robienie jajecznicy. Zajęło mi to 15 minut kiedy wszystko było gotowe ruszyłam na piętro weszłam do pokoju w którym znajdował się blondyn. Kiedy weszłam chłopak jeszcze spał, usiadłam na krawędzi łóżka i pogłaskałam go po policzku chłopak to poczuł bo otworzył oczy.
- hej - przywitałam go miło
- hej jak się spało kotku - zarumieniłam się a chłopak to zauważył - jesteś słodka jak sie rumienisz - ja tylko zachichotałam
- chodź na śniadanie
- śniadanie - chłopak zerwał się z łóżka i pobiegł na dół a ja ruszyłam za nim
**Harry**
Przyglądałem się śpiącej Em, wygląda tak słodko kiedy śpi, że aż żal ją budzić. Czasami jak tak na nią patrzę nie mogę uwierzyć że to ona będzie matka mojego dziecka. Rozmyślałem sobie jeszcze jakąś chwilę kiedy nagle dziewczyna otworzyła oczy.
-hej skarbie jak się czujesz ? - zapytałem
- całkiem dobrze kochanie, dziękuje że się troszczysz, ale nie potrzebnie - uśmiechnęła się lekko
- nie mów tak będę się o ciebie troszczył aż do końca rozumiesz, bo w końcu jesteś moją żoną.
- kocham cię - pocałowała mnie
- ja ciebie, was też - pogłaskałem ją po brzuchu
- nie mogę się już doczekać kiedy się urodzi - zaczęła masować się po brzuchu
- tak samo ja, kiedy będziemy chodzili razem na spacery, kiedy będę uczyć ją jeździć na rowerze
- Harry - mówiła- będziesz wspaniałym ojcem -przytuliłem ją
**Emma**
Strasznie kocham Harre'go, nie wyobrażam sobie życia bez niego, nie można go po prostu nie kochać, ta troska, miłość do mojej osoby to coś pięknego.
Ubrałam się i zeszłam na dół, zjadłam śniadanie, zdziwiło mnie że nie ma Harre'go, nic nie mówił że wychodzi, co bardzo mnie zdziwiło bo zawsze mówił jak wychodził. Próbowałam do niego zadzwonić, ale nie wziął telefonu, postanowiłam że poczekam na niego i poczytam sobie książkę puki spokój, wzięłam jakąś, położyłam się na kanapie i zaczęłam ją czytać. Dochodziła 16 a chłopaka nadal nie było, zaczęłam się martwić, zadzwoniłam już do Liam'a czy Harrego u nich nie ma, powiedział że nie.
Po jakimś czasie usłyszałam jak drzwi od mieszkania się otwierają i ktoś wchodzi do domu,
-hej skarbie - usiadł na fotelu obok
-gdzie byłeś ? - podniosłam jedną brew i spojrzałam na chłopaka
- ymm...yy.. u chłopaków- zacinał się ale mówił dalej - tak byłem u chłopaków, musiałem z nimi sprawę obgadać
<KLIK>
-u chłopaków powiadasz -zdziwiłam się - jakoś dzwoniłam do Liama i mówił że cie u nich nie było - byłam ciekawa jak się wytłumaczy - dlaczego kłamiesz - odłożyłam książkę i wstałam z kanapy i spojrzałam na chłopaka - no powiedz gdzie byłeś !- chłopak milczał - nic nie powiesz !, a może jednak masz coś mi do powiedzenia co ?! - nadal milczał - no powiedz coś - szturchnęłam go
- Emm.. - opuścił głowę na dół - byłem u Caroline - wydukał
- wiedziałam - uderzyłam go w policzek, po czym pobiegłam na piętro, wyciągnęłam z szafy walizkę i zaczęłam się pakować
**Harry**
Byłem załamany nie wiem dlaczego to zrobiłem, nie wiem po prostu nie wiem, po co jechałem do tej pieprzonej Caroline, po co mi to było.
Pobiegłem jak najszybciej do góry, kiedy wszedłem do pokoju zobaczyłem pakującą się Emme.
- Em przepraszam, wybacz mi - podniosłem ją z podłogi - skarbie ja cię przepraszam nie wiem dlaczego tam pojechałem, wybacz - mówiłem przez łzy
- zostaw mnie - wyrywała się i kończyła pakowanie, również płakała - nie wybaczę ci tego rozumiesz !! nigdy !!-spojrzała na mnie i wykrzyczała mi prosto w twarz, załamałem się jeszcze bardziej, uklęknąłem na ziemi i schowałem twarz w dłonie. Emma wzięła walizkę i zeszła na dół, nagle usłyszałem jak krzyczy, szybko zbiegłem na dół i zobaczyłem jak Emma opiera się jedną ręką o ścianę, a drugą trzyma za brzuch, podbiegłem do niej i złapałem, aby nie upadła
- Emma co się dzieje - pytałem zdenerwowany prowadząc ją do salonu i sadzając na kanapie
- HARRY WODY !! WODY MI ODESZŁY !! - krzyczała - DZWOŃ PO KARETKĘ !!- szybko chwyciłem za telefon i wybrałem numer pogotowia
- dzień dobry moja żona rodzi - mówiłem zdenerwowany i trzymałem Emm za rękę, kobieta z którą rozmawiałem uspokajała mnie i kazała podać adres, szybko to zrobiłem, a kobieta powiedziała że będą niedługo, po czym się rozłączyła.
**Emma**
Zeszłam na dół kiedy nagle poczułam jak coś ze mnie wypływa i strasznie boli mnie brzuch, spojrzałam w dół i okazało się że odeszły mi wody, zaczęłam krzyczeć, po chwili zobaczyłam Harrego który prowadzi mnie do salonu. Usiadłam na kanapie, a on dzwonił po karetkę, po 20 minut przyjechała zabrali mnie do szpitala i od razu na porodówkę.
Czułam jak Harry ściska moją rękę.
- niech pani prze i oddycha głęboko - mówił lekarz, a ja tak robiłam
-Harry !!!!!- krzyczałam
- tak kochanie - podszedł bliżej
- pamiętasz jak dzisiaj rano mówiliśmy że chcemy już Darcy na świecie
- jasne że pamiętam kochanie i co ? - było po nim widać że nie wie o co mi chodzi
- no to chyba nas posłuchała, bo chce się wydostać AAAAAAAAAAAAA !!!!!- KRZYCZAŁAM - HARRY !!
***
Po trzy godzinnym porodzie byłam wyczerpana, chciałam odpocząć, ale nadal nie mogłam uwierzyć w to co się stało, że już urodziłam, co prawda za wcześnie, ale najważniejsze było to że dziecko jest zdrowe.
**Harry**
Emma spała a ja dzwoniłem do Liama :
- Liam mam wiadomość Emma urodziła
- co ale jak to już - zdziwił się
- tak jesteśmy w szpitalu Darent Valley w sali 23 czekamy- rozłączyłem się i podszedłem do inkubatora gdzie leżała nasza mała pociecha, była tak malutka że jak bym miał ją wziąć teraz na ręce to bym się bał że jej coś zrobię. Zacząłem po cichu do niej mówić tak aby nie obudzić Em, mała patrzała na mnie tymi małymi oczkami i pomrukiwała coś, nagle poczułem rękę na swoim ramieniu , odwróciłem się i zobaczyłem że to Emma
- obudziłem cie przepraszam - pocałowałem ja w czoło - jest piękna prawda
- jest niesamowita, tak jak ty - uśmiechnęła się lekko chodź było po niej widać że nadal jest wyczerpana - Harry zawołaj pielęgniarkę
- coś cię boli - spojrzałem na nią przerażony
- nie nic się nie dzieję, ale proszę zawołaj
- no dobrze już idę, zaraz wracam - zawołałem pielęgniarkę i zaraz była w pokoju
- słucham ? - powiedziała stojąc już w sali
- czy mogę wziąć małą na ręce - zapytała Em
- oczywiście - kobieta uśmiechnęła się i wyciągnęła małą z inkubatora, po czym dała Emmie
- jeśli będę jeszcze państwu potrzebna proszę zawołać - powiedziała i wyszła
- słodko wyglądacie - usiadłem na krześle które stało obok łóżka - mogę wam zrobić zdjęcie - czekałem na odpowiedz
- możesz - uśmiechnęła się lekko, a ja zrobiłem im zdjęcie - chcesz ją potrzymać - spojrzała na mnie
- jasne że chcę, własnej córki nie chciałbym potrzymać - powiedziałem i odebrałem od Emmy małą
- gdzie masz telefon - zapytała
- na stoliku a po co ci ?
- chcę to uwiecznić- uśmiechnęła się i zrobiła zdjęcie. Po 15 minut zjawili się Liam, Danielle i Louis z Eleanor.
- o jaki tatuś - usłyszałem głos Dan - o boże jaka ona słodziutka, jak mamusia no nie Liam
- masz rację a ni trochę nie podobna do Harre'go - zaśmiał się
- zobaczysz jeszcze zdążę zrobić dzieci które będą podobne do mnie - uśmiechnąłem się i spojrzałem na Em
- a ty jak się czujesz kochana - tym razem odezwała się El
- jestem wyczerpana - opadła głową na poduszkę
- a ile trwał poród - dodała brunetka
- trzy godziny - odezwałem się
- no to musiałaś się nieźle wymęczyć - powiedziała Dan
- i to jak
- najważniejsze że już po wszystkim - powiedział Liam
------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Jeśli czytasz nie zaszkodzi ci skomentować :)
Postanowiłam że zrobię mu śniadanie wstałam z łóżka poszłam do łazienki wzięłam kąpiel ubrałam się i zeszłam na dół. Na dole nikogo nie spotkałam, byłam zupełnie sama więc wzięłam się za robienie jajecznicy. Zajęło mi to 15 minut kiedy wszystko było gotowe ruszyłam na piętro weszłam do pokoju w którym znajdował się blondyn. Kiedy weszłam chłopak jeszcze spał, usiadłam na krawędzi łóżka i pogłaskałam go po policzku chłopak to poczuł bo otworzył oczy.
- hej - przywitałam go miło
- hej jak się spało kotku - zarumieniłam się a chłopak to zauważył - jesteś słodka jak sie rumienisz - ja tylko zachichotałam
- chodź na śniadanie
- śniadanie - chłopak zerwał się z łóżka i pobiegł na dół a ja ruszyłam za nim
**Harry**
Przyglądałem się śpiącej Em, wygląda tak słodko kiedy śpi, że aż żal ją budzić. Czasami jak tak na nią patrzę nie mogę uwierzyć że to ona będzie matka mojego dziecka. Rozmyślałem sobie jeszcze jakąś chwilę kiedy nagle dziewczyna otworzyła oczy.
-hej skarbie jak się czujesz ? - zapytałem
- całkiem dobrze kochanie, dziękuje że się troszczysz, ale nie potrzebnie - uśmiechnęła się lekko
- nie mów tak będę się o ciebie troszczył aż do końca rozumiesz, bo w końcu jesteś moją żoną.
- kocham cię - pocałowała mnie
- ja ciebie, was też - pogłaskałem ją po brzuchu
- nie mogę się już doczekać kiedy się urodzi - zaczęła masować się po brzuchu
- tak samo ja, kiedy będziemy chodzili razem na spacery, kiedy będę uczyć ją jeździć na rowerze
- Harry - mówiła- będziesz wspaniałym ojcem -przytuliłem ją
**Emma**
Strasznie kocham Harre'go, nie wyobrażam sobie życia bez niego, nie można go po prostu nie kochać, ta troska, miłość do mojej osoby to coś pięknego.
Ubrałam się i zeszłam na dół, zjadłam śniadanie, zdziwiło mnie że nie ma Harre'go, nic nie mówił że wychodzi, co bardzo mnie zdziwiło bo zawsze mówił jak wychodził. Próbowałam do niego zadzwonić, ale nie wziął telefonu, postanowiłam że poczekam na niego i poczytam sobie książkę puki spokój, wzięłam jakąś, położyłam się na kanapie i zaczęłam ją czytać. Dochodziła 16 a chłopaka nadal nie było, zaczęłam się martwić, zadzwoniłam już do Liam'a czy Harrego u nich nie ma, powiedział że nie.Po jakimś czasie usłyszałam jak drzwi od mieszkania się otwierają i ktoś wchodzi do domu,
-hej skarbie - usiadł na fotelu obok
-gdzie byłeś ? - podniosłam jedną brew i spojrzałam na chłopaka
- ymm...yy.. u chłopaków- zacinał się ale mówił dalej - tak byłem u chłopaków, musiałem z nimi sprawę obgadać
<KLIK>
-u chłopaków powiadasz -zdziwiłam się - jakoś dzwoniłam do Liama i mówił że cie u nich nie było - byłam ciekawa jak się wytłumaczy - dlaczego kłamiesz - odłożyłam książkę i wstałam z kanapy i spojrzałam na chłopaka - no powiedz gdzie byłeś !- chłopak milczał - nic nie powiesz !, a może jednak masz coś mi do powiedzenia co ?! - nadal milczał - no powiedz coś - szturchnęłam go
- Emm.. - opuścił głowę na dół - byłem u Caroline - wydukał
- wiedziałam - uderzyłam go w policzek, po czym pobiegłam na piętro, wyciągnęłam z szafy walizkę i zaczęłam się pakować
**Harry**
Byłem załamany nie wiem dlaczego to zrobiłem, nie wiem po prostu nie wiem, po co jechałem do tej pieprzonej Caroline, po co mi to było.
Pobiegłem jak najszybciej do góry, kiedy wszedłem do pokoju zobaczyłem pakującą się Emme.
- Em przepraszam, wybacz mi - podniosłem ją z podłogi - skarbie ja cię przepraszam nie wiem dlaczego tam pojechałem, wybacz - mówiłem przez łzy
- zostaw mnie - wyrywała się i kończyła pakowanie, również płakała - nie wybaczę ci tego rozumiesz !! nigdy !!-spojrzała na mnie i wykrzyczała mi prosto w twarz, załamałem się jeszcze bardziej, uklęknąłem na ziemi i schowałem twarz w dłonie. Emma wzięła walizkę i zeszła na dół, nagle usłyszałem jak krzyczy, szybko zbiegłem na dół i zobaczyłem jak Emma opiera się jedną ręką o ścianę, a drugą trzyma za brzuch, podbiegłem do niej i złapałem, aby nie upadła
- Emma co się dzieje - pytałem zdenerwowany prowadząc ją do salonu i sadzając na kanapie
- HARRY WODY !! WODY MI ODESZŁY !! - krzyczała - DZWOŃ PO KARETKĘ !!- szybko chwyciłem za telefon i wybrałem numer pogotowia
- dzień dobry moja żona rodzi - mówiłem zdenerwowany i trzymałem Emm za rękę, kobieta z którą rozmawiałem uspokajała mnie i kazała podać adres, szybko to zrobiłem, a kobieta powiedziała że będą niedługo, po czym się rozłączyła.
**Emma**
Zeszłam na dół kiedy nagle poczułam jak coś ze mnie wypływa i strasznie boli mnie brzuch, spojrzałam w dół i okazało się że odeszły mi wody, zaczęłam krzyczeć, po chwili zobaczyłam Harrego który prowadzi mnie do salonu. Usiadłam na kanapie, a on dzwonił po karetkę, po 20 minut przyjechała zabrali mnie do szpitala i od razu na porodówkę.
Czułam jak Harry ściska moją rękę.
- niech pani prze i oddycha głęboko - mówił lekarz, a ja tak robiłam
-Harry !!!!!- krzyczałam
- tak kochanie - podszedł bliżej
- pamiętasz jak dzisiaj rano mówiliśmy że chcemy już Darcy na świecie
- jasne że pamiętam kochanie i co ? - było po nim widać że nie wie o co mi chodzi
- no to chyba nas posłuchała, bo chce się wydostać AAAAAAAAAAAAA !!!!!- KRZYCZAŁAM - HARRY !!
***
Po trzy godzinnym porodzie byłam wyczerpana, chciałam odpocząć, ale nadal nie mogłam uwierzyć w to co się stało, że już urodziłam, co prawda za wcześnie, ale najważniejsze było to że dziecko jest zdrowe.
**Harry**
Emma spała a ja dzwoniłem do Liama :
- Liam mam wiadomość Emma urodziła
- co ale jak to już - zdziwił się
- tak jesteśmy w szpitalu Darent Valley w sali 23 czekamy- rozłączyłem się i podszedłem do inkubatora gdzie leżała nasza mała pociecha, była tak malutka że jak bym miał ją wziąć teraz na ręce to bym się bał że jej coś zrobię. Zacząłem po cichu do niej mówić tak aby nie obudzić Em, mała patrzała na mnie tymi małymi oczkami i pomrukiwała coś, nagle poczułem rękę na swoim ramieniu , odwróciłem się i zobaczyłem że to Emma
- obudziłem cie przepraszam - pocałowałem ja w czoło - jest piękna prawda
- jest niesamowita, tak jak ty - uśmiechnęła się lekko chodź było po niej widać że nadal jest wyczerpana - Harry zawołaj pielęgniarkę
- coś cię boli - spojrzałem na nią przerażony
- nie nic się nie dzieję, ale proszę zawołaj
- no dobrze już idę, zaraz wracam - zawołałem pielęgniarkę i zaraz była w pokoju
- słucham ? - powiedziała stojąc już w sali
- czy mogę wziąć małą na ręce - zapytała Em
- oczywiście - kobieta uśmiechnęła się i wyciągnęła małą z inkubatora, po czym dała Emmie
- jeśli będę jeszcze państwu potrzebna proszę zawołać - powiedziała i wyszła
- słodko wyglądacie - usiadłem na krześle które stało obok łóżka - mogę wam zrobić zdjęcie - czekałem na odpowiedz
- możesz - uśmiechnęła się lekko, a ja zrobiłem im zdjęcie - chcesz ją potrzymać - spojrzała na mnie
- jasne że chcę, własnej córki nie chciałbym potrzymać - powiedziałem i odebrałem od Emmy małą
- gdzie masz telefon - zapytała
- na stoliku a po co ci ?
- chcę to uwiecznić- uśmiechnęła się i zrobiła zdjęcie. Po 15 minut zjawili się Liam, Danielle i Louis z Eleanor.
- o jaki tatuś - usłyszałem głos Dan - o boże jaka ona słodziutka, jak mamusia no nie Liam
- masz rację a ni trochę nie podobna do Harre'go - zaśmiał się
- zobaczysz jeszcze zdążę zrobić dzieci które będą podobne do mnie - uśmiechnąłem się i spojrzałem na Em
- a ty jak się czujesz kochana - tym razem odezwała się El
- jestem wyczerpana - opadła głową na poduszkę
- a ile trwał poród - dodała brunetka
- trzy godziny - odezwałem się
- no to musiałaś się nieźle wymęczyć - powiedziała Dan
- i to jak
- najważniejsze że już po wszystkim - powiedział Liam
------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Jeśli czytasz nie zaszkodzi ci skomentować :)
czwartek, 2 maja 2013
Rozdział 10
.. spójrz jak on na ciebie patrzy
- jak na przyjaciółkę - powiedziała
- nie jak na przyjaciółkę jak na nikogo innego, Agnes zrozum on cię kocha i to nawet głupi zauważy
- tak Perrie ma racje, musisz z nim porozmawiać - Danielle
- ale jeśli to nie prawda wyjdę na idiotkę
- jesli ty nie pójdziesz my pójdziemy prawda Dan - spojrzałam na dziewczynę
- nie wolę sie upewnić sama, ale dziękuje wam dziewczyny - przytuliłyśmy się , kiedy nagle do nas podbiegł blondyn
- Agnes chodź do nas bo nam nudno - ukucnął przy dziewczynie
- wiesz Niall jakos nie mam dzisiaj ochoty wolałabym się trochę poopalać
- nie ma tego dobrego idziemy do wody - chłopak przewiesił ją przez ramię i zaniósł do wody
- Niall puść mnie - krzyczała ale i tak wylądowała w wodzie
- i co a ona nam nie wierzy widać jak go ciągnie do niej - powiedziałam do Dan
- no mówić jej to nie słucha uparta- uśmiechnęła się
**Harry**
Kiedy wróciliśmy do domu kazałem Em położyć się do łóżka. Dziewczyna to zrobiła a ja poszedłem zaparzyć jej herbatę i zaniosłem jej do pokoju. Em siedziała na łóżku i poprawiała poduszki.
- ej zostaw to ja to zrobię - odłożyłem kubek na szafkę nocną i poprawiłem jej poduszki a dziewczyna położyła na nich swoja głowę po czym zaraz zaczęła się wiercić
- nie wygodnie mi - usiadła na łóżku
- było zachodzić w ciąże - pokazałem jej język
- ej ja tego dziecka nie zrobiłam sama
- no a kto przecież nie
- no pewnie ze nie ty listonosz
- co zdradziłaś mnie jak mogłaś foch - odwróciłem głowę przy tym się śmiejąc
- ale śmieszne wiem że od początku nie chciałeś tego dziecka i nadal nie chcesz - kiedy to usłyszałem nie mogłem uwierzyć ze usłyszałem to z jej ust gwałtownie się do niej odwróciłem
- jak możesz tak mówic chcę tego dziecka bardziej niż czegokolwiek na świecie - przytuliłem ją
- Harry mam taka nadzieję bo wiesz że bez ciebie sobie nie poradzę- przytuliła się do mnie
- nie bój sie nie zostawię cie samej - odezwałem sie lekko od niej i pocałowałem w czoło
- no to może coś chcesz obejrzeć czy wolisz spać- zapytałem
- wiesz nie jestem aż tak zmęczona wolę obejrzeć film
- no to co chcesz oglądać - wstałem i podszedłem do szafki która stała na przeciw łóżka
- no może ty cos wybierz
- no to może - zacząłem przeglądać płyty - ymm.... "Poradnik pozytywnego myślenia"- spojrzałem na dziewczynę
- czemu nie dawno tego nie widziałam - wstałem i włożyłem płytę do DVD po chwili film się zaczął
**Agnes**
Rozmawiałam sobie z dziewczynami kiedy nagle do nas podszedł Niall powiedział zebym poszła do wody ale ja wolałam się opalić w pewnej chwili przewiesił mnie przez ramie i zaniósł do wody krzyczałam ze ma mnie puścić ale i tak wylądowałam w wodzie.
- Horan zabije cię - krzyczałam na chłopaka
- spokojnie z cukru nie jesteś - powiedział Zayn
- a ty go nie broń - wkurzyłam sie ale zrobiłam im tą przyjemność i powygłupiałam sie trochę z nimi po 30 minutach wróciła do dziewczyn
- i co mówiliśmy - powiedziała Perrie
- co masz na myśli
- no o tym że Horana ciągnie do ciebie -dodała
- nie widziałaś jak na ciebie patrzał- tym razem odezwała sie Peazer
- nie widziałam byłam za bardzo zdenerwowana - zażartowałam sobie - nie no coś tam widziałam - uśmiechnęłam się. Rozmawiałam sobie jeszcze z dziewczynami ale przerwali nam chłopcy
- co tak siedzicie chodźcie do wody- powiedział Zayn
- ja nie idę zimna woda - powiedziała Pez
- jaka zimna staniesz koło mnie i będzie ci ciepło- przytulił się do dziewczyny - no wiesz bo jestem gorący - dodał a wszyscy wybuchliśmy nieopanowanym śmiechem - no co mówię prawdę tylko spójrz na mój kaloryfer - odkleił się od dziewczyny i pokazał swój jak on to nazwał " kaloryfer".
- dobra zmywamy się do domu bo się późno robi i chłodno - powiedziała Agnes
- to ja cię mój skarbie ogrzeję - powiedział Niall i poruszał brwiami. Kiedy to usłyszałam prawie zamarłam
- uuuuu Nialler - powiedzieli wszyscy
- no co - powiedział i położył swoja rękę na ramieniu i tak szliśmy do samochodu
***
Siedziałam w pokoju i czekałam aż zwolni się łazienka. Usłyszałam jak ktoś wychodzi z łazienki więc szybko podniosłam swoje cztery litery i weszłam do łazienki. Wykapałam się i ubrałam się i wyszłam z łazienki na korytarzu spotkałam Nialla posłałam mu słodki uśmiech po czym załapałam za klamkę od drzwi swojego pokoju, ale poczułam jak ktoś łapie za nadgarstek to był blondyn.
- Niall o co chodzi - spojrzałam chłopakowi w oczy a ten nic nie odpowiedział tylko wbił się w moje usta, chłopak otworzył drzwi od mojego pokoju nie przestając mnie całować wszedł do pokoju po czym trzasnął drzwiami i położył mnie na łóżku i tak zaczęła się nasza upojna noc, po stosunku zasnęliśmy bez słowa.
- jak na przyjaciółkę - powiedziała
- nie jak na przyjaciółkę jak na nikogo innego, Agnes zrozum on cię kocha i to nawet głupi zauważy
- tak Perrie ma racje, musisz z nim porozmawiać - Danielle
- ale jeśli to nie prawda wyjdę na idiotkę
- jesli ty nie pójdziesz my pójdziemy prawda Dan - spojrzałam na dziewczynę
- nie wolę sie upewnić sama, ale dziękuje wam dziewczyny - przytuliłyśmy się , kiedy nagle do nas podbiegł blondyn
- Agnes chodź do nas bo nam nudno - ukucnął przy dziewczynie
- wiesz Niall jakos nie mam dzisiaj ochoty wolałabym się trochę poopalać
- nie ma tego dobrego idziemy do wody - chłopak przewiesił ją przez ramię i zaniósł do wody
- Niall puść mnie - krzyczała ale i tak wylądowała w wodzie
- i co a ona nam nie wierzy widać jak go ciągnie do niej - powiedziałam do Dan
- no mówić jej to nie słucha uparta- uśmiechnęła się
**Harry**
Kiedy wróciliśmy do domu kazałem Em położyć się do łóżka. Dziewczyna to zrobiła a ja poszedłem zaparzyć jej herbatę i zaniosłem jej do pokoju. Em siedziała na łóżku i poprawiała poduszki.
- ej zostaw to ja to zrobię - odłożyłem kubek na szafkę nocną i poprawiłem jej poduszki a dziewczyna położyła na nich swoja głowę po czym zaraz zaczęła się wiercić
- nie wygodnie mi - usiadła na łóżku
- było zachodzić w ciąże - pokazałem jej język
- ej ja tego dziecka nie zrobiłam sama
- no a kto przecież nie
- no pewnie ze nie ty listonosz
- co zdradziłaś mnie jak mogłaś foch - odwróciłem głowę przy tym się śmiejąc
- ale śmieszne wiem że od początku nie chciałeś tego dziecka i nadal nie chcesz - kiedy to usłyszałem nie mogłem uwierzyć ze usłyszałem to z jej ust gwałtownie się do niej odwróciłem
- jak możesz tak mówic chcę tego dziecka bardziej niż czegokolwiek na świecie - przytuliłem ją
- Harry mam taka nadzieję bo wiesz że bez ciebie sobie nie poradzę- przytuliła się do mnie
- nie bój sie nie zostawię cie samej - odezwałem sie lekko od niej i pocałowałem w czoło
- no to może coś chcesz obejrzeć czy wolisz spać- zapytałem
- wiesz nie jestem aż tak zmęczona wolę obejrzeć film
- no to co chcesz oglądać - wstałem i podszedłem do szafki która stała na przeciw łóżka
- no może ty cos wybierz
- no to może - zacząłem przeglądać płyty - ymm.... "Poradnik pozytywnego myślenia"- spojrzałem na dziewczynę
- czemu nie dawno tego nie widziałam - wstałem i włożyłem płytę do DVD po chwili film się zaczął
**Agnes**
Rozmawiałam sobie z dziewczynami kiedy nagle do nas podszedł Niall powiedział zebym poszła do wody ale ja wolałam się opalić w pewnej chwili przewiesił mnie przez ramie i zaniósł do wody krzyczałam ze ma mnie puścić ale i tak wylądowałam w wodzie.
- Horan zabije cię - krzyczałam na chłopaka
- spokojnie z cukru nie jesteś - powiedział Zayn
- a ty go nie broń - wkurzyłam sie ale zrobiłam im tą przyjemność i powygłupiałam sie trochę z nimi po 30 minutach wróciła do dziewczyn
- i co mówiliśmy - powiedziała Perrie
- co masz na myśli
- no o tym że Horana ciągnie do ciebie -dodała
- nie widziałaś jak na ciebie patrzał- tym razem odezwała sie Peazer
- nie widziałam byłam za bardzo zdenerwowana - zażartowałam sobie - nie no coś tam widziałam - uśmiechnęłam się. Rozmawiałam sobie jeszcze z dziewczynami ale przerwali nam chłopcy
- co tak siedzicie chodźcie do wody- powiedział Zayn
- ja nie idę zimna woda - powiedziała Pez
- jaka zimna staniesz koło mnie i będzie ci ciepło- przytulił się do dziewczyny - no wiesz bo jestem gorący - dodał a wszyscy wybuchliśmy nieopanowanym śmiechem - no co mówię prawdę tylko spójrz na mój kaloryfer - odkleił się od dziewczyny i pokazał swój jak on to nazwał " kaloryfer".
- dobra zmywamy się do domu bo się późno robi i chłodno - powiedziała Agnes
- to ja cię mój skarbie ogrzeję - powiedział Niall i poruszał brwiami. Kiedy to usłyszałam prawie zamarłam
- uuuuu Nialler - powiedzieli wszyscy
- no co - powiedział i położył swoja rękę na ramieniu i tak szliśmy do samochodu
***
Siedziałam w pokoju i czekałam aż zwolni się łazienka. Usłyszałam jak ktoś wychodzi z łazienki więc szybko podniosłam swoje cztery litery i weszłam do łazienki. Wykapałam się i ubrałam się i wyszłam z łazienki na korytarzu spotkałam Nialla posłałam mu słodki uśmiech po czym załapałam za klamkę od drzwi swojego pokoju, ale poczułam jak ktoś łapie za nadgarstek to był blondyn.
- Niall o co chodzi - spojrzałam chłopakowi w oczy a ten nic nie odpowiedział tylko wbił się w moje usta, chłopak otworzył drzwi od mojego pokoju nie przestając mnie całować wszedł do pokoju po czym trzasnął drzwiami i położył mnie na łóżku i tak zaczęła się nasza upojna noc, po stosunku zasnęliśmy bez słowa.
środa, 24 kwietnia 2013
Rozdział 9
Kiedy byliśmy już po domem Danielle wysiedliśmy z samochodu i weszliśmy do mieszkania, dziewczyna pobiegła do sypialni spakować potrzebne ciuchy a ja udałem się do salonu.
**Danielle**
Weszłam na piętro do sypialni przebrałam się i zeszłam na dół do Liama który czekał na mnie.
- to co idziemy- zapytałam
- o już nie zauważyłem cię, jasne chodźmy - powiedział i wyszedł z domuco zrobiłam też ja i pojechaliśmy z powrotem do chłopaków.
**Niall**
Kiedy szykowałem sie na plaże do głowy nagłe wpadła mi "Agnes dawno jej nie widziałem może pojedzie z nami ?"-pomyślałem wyciągnąłem telefon z kieszeni i zadzwoniłem do dziewczyny
- Hallo - kiedy usłyszałem głoś dziewczyny od razu na mojej twarzy zagościł uśmiech
- hej Agnes co robisz ?- zapytałem
- co robię leże na kanapie i oglądam film, a czemu pytasz
- moze zechciała byś pojechać na plaże
- jasne kiedy
- właściwie to wyjeżdżamy za niecałe 30 minut jeśli bardzo chcesz jechać pospiesz się ja zaraz po ciebie przyjadę
- okej to czekam - powiedziała i rozłączyła się, a ja schowałem telefon do kieszenie i zszedłem na dół wziąłem kluczyki od samochodu i pojechałem pod dom Agnes. Kiedy byłem juz na miejscu wysiadłem z samochodu, ruszyłem w stronę drzwi i zapukałem otowrzyła mi jej mama
- dzień dobry czy jest Agnes
- dzień dobry tak jest wejdź
- Agnes jakis chłopak do ciebie - krzyknęła jej mama a dziewczyna zaraz stała na przeciwko mnie miała na sobie to.
- hej - przytuliła mnie na powitanie co ja odwzajemniłem
- to co jedziemy - zapytałem
- tak chodź
- do widzenia - pożegnałem sie z mamą Agnes
Wsiedliśmy do samochodu i pojechaliśmy do willi.
W domu była Danielle i Liam.
- a gdzie Zayn i Perrie - zapytałem
- jeszcze nie przyjechali pojechali do Perrie po ciuchy - odpowiedziała Danielle
-aha
**Perrie**
Razem z Zaynem pojechaliśmy do mojego domu , gdy bylismy juz u mnie szybko pobiegłam do pokoju ubrałam strój, a później ubrałam sie w to i zeszłam z powrotem do Zayna.
- możemy jechać - powiedziałam i wyszłam z domu a chłopak zaraz za mną wsiedlismy do samochodu i pojechaliśmy do will.
**Liam **
Siedzielismy w salonie kiedy do domu wszedł Zayn i Perrie.
- jesteśmy - krzyknął Zayn
- no to możemy jechać - powiedziałem wyszliśmy wszyscy z domu, pojechaliśmy dwoma samochodami ja, Dan moim samochodem a reszta Zayna. W czasie jazdy na plaże razem z Dan rozmawialiśmy o tym jak dziecko się urodzi.
- Liam jak myślisz poradzimy sobie - zapytała Dan
- jasne że tak my byśmy sobie nie poradzili to by była nowość bo zawsze sobie radziliśmy i tera tez tak będzie
- a jeśli jednak nie- spojrzała na mnie
- Dan, kotku nic się nie martw zaufaj mi poradzimy sobie kiedyś jeszcze będziemy się z tego śmiać - spojrzałem na dziewczynę
- może i masz rację
- mam, mam
Po godzinie jazdy dojechaliśmy na miejsce. Na plaży było strasznie dużo ludzi, w końcu sie nie dziwię to najlepsze miejsce jeśli chodzi o plażę
- no to gdzie idziemy - zapytałem
-może tam- wskazała palcem Danielle - tam jest miejsce
- ej a gdzie dziewczyny z chłopkami - zacząłem się rozglądać
- Agnes mi napisała ze szukają miejsca żeby zaparkować my mamy znaleźć miejsce- odpowiedziała
- no to chodźmy tak - wskazałem miejsce które pokazała wcześniej Dan
**Zayn**
- jejku ile tu samochodów nie ma gdzie zaparkować- burzyłem się
- napisałam do Dan że nie mamy gdzie zaparkować i ze do nich dojdziemy - powiedziała Agnes
- tak na pewno kiedyś dojdziemy- powiedziałem z sarkazmem
- Zayn nie denerwuj się na pewno coś się znajdzie - uspokajała mnie Perrie - o patrz ta jest wolne - zaparkowałem i poszliśmy szukać Dan i Liama
- tam są - wskazał Niall palcem na siedzących Liama i Dan na kocu
- co tak długo - zapytał Liam
- weź tu zaparkuj masakra - usiadłem na kocu nie dziwie się w sumie to najlepsza plaża
- no też tak uważam - Liam
-no to co idziemy do wody - krzyknął Niall i pobiegł do morza razem z Liamem zrobiliśmy to samo.
**Perrie**
- hej Dan - przytuliłam się do dziewczyny co zrobiła też Agnes
- hej co u was dawno się nie widzieliśmy - Danielle
- u mnie wszystko w porządku a u ciebie i u dzidziusia naszego kochanego - uśmiechnęła się do dziewczyny
- u nas dobrze nie Charlie - pogłaskała sie bo brzuchu Danielle
- a u ciebie Agnes nie odzywasz się, coś sie stało ? - spojrzałam na dziewczynę - a no i jak tam z Niallem
- nie nic sie nie stało a z Niallem co ma byc jesteśmy przyjaciółmi - posmutniała
- a chciała byś czegoś więcej - zapytała Dan
- no wiesz Niall to naprawdę fajny, przystojny chłopak
- a ty co nie fajna ja się jeszcze dziwię że wy nie jesteście razem - powiedziałam
- i tak na pewno ma inną dziewczynę na oku spojrzała przed siebie
- ej nawet tak nie mów założę się że ty mu sie podobasz z resztą to widać po nim
- co masz na myśli - tym razem spojrzała na mnie
- na przykład.......
**Danielle**
Weszłam na piętro do sypialni przebrałam się i zeszłam na dół do Liama który czekał na mnie.
- to co idziemy- zapytałam
- o już nie zauważyłem cię, jasne chodźmy - powiedział i wyszedł z domuco zrobiłam też ja i pojechaliśmy z powrotem do chłopaków.
**Niall**
Kiedy szykowałem sie na plaże do głowy nagłe wpadła mi "Agnes dawno jej nie widziałem może pojedzie z nami ?"-pomyślałem wyciągnąłem telefon z kieszeni i zadzwoniłem do dziewczyny
- Hallo - kiedy usłyszałem głoś dziewczyny od razu na mojej twarzy zagościł uśmiech
- hej Agnes co robisz ?- zapytałem
- co robię leże na kanapie i oglądam film, a czemu pytasz
- moze zechciała byś pojechać na plaże
- jasne kiedy
- właściwie to wyjeżdżamy za niecałe 30 minut jeśli bardzo chcesz jechać pospiesz się ja zaraz po ciebie przyjadę
- okej to czekam - powiedziała i rozłączyła się, a ja schowałem telefon do kieszenie i zszedłem na dół wziąłem kluczyki od samochodu i pojechałem pod dom Agnes. Kiedy byłem juz na miejscu wysiadłem z samochodu, ruszyłem w stronę drzwi i zapukałem otowrzyła mi jej mama
- dzień dobry czy jest Agnes
- dzień dobry tak jest wejdź
- Agnes jakis chłopak do ciebie - krzyknęła jej mama a dziewczyna zaraz stała na przeciwko mnie miała na sobie to.
- hej - przytuliła mnie na powitanie co ja odwzajemniłem
- to co jedziemy - zapytałem
- tak chodź
- do widzenia - pożegnałem sie z mamą Agnes
Wsiedliśmy do samochodu i pojechaliśmy do willi.
W domu była Danielle i Liam.
- a gdzie Zayn i Perrie - zapytałem
- jeszcze nie przyjechali pojechali do Perrie po ciuchy - odpowiedziała Danielle
-aha
**Perrie**
Razem z Zaynem pojechaliśmy do mojego domu , gdy bylismy juz u mnie szybko pobiegłam do pokoju ubrałam strój, a później ubrałam sie w to i zeszłam z powrotem do Zayna.
- możemy jechać - powiedziałam i wyszłam z domu a chłopak zaraz za mną wsiedlismy do samochodu i pojechaliśmy do will.
**Liam **
Siedzielismy w salonie kiedy do domu wszedł Zayn i Perrie.
- jesteśmy - krzyknął Zayn
- no to możemy jechać - powiedziałem wyszliśmy wszyscy z domu, pojechaliśmy dwoma samochodami ja, Dan moim samochodem a reszta Zayna. W czasie jazdy na plaże razem z Dan rozmawialiśmy o tym jak dziecko się urodzi.
- Liam jak myślisz poradzimy sobie - zapytała Dan
- jasne że tak my byśmy sobie nie poradzili to by była nowość bo zawsze sobie radziliśmy i tera tez tak będzie
- a jeśli jednak nie- spojrzała na mnie
- Dan, kotku nic się nie martw zaufaj mi poradzimy sobie kiedyś jeszcze będziemy się z tego śmiać - spojrzałem na dziewczynę
- może i masz rację
- mam, mam
Po godzinie jazdy dojechaliśmy na miejsce. Na plaży było strasznie dużo ludzi, w końcu sie nie dziwię to najlepsze miejsce jeśli chodzi o plażę
- no to gdzie idziemy - zapytałem
-może tam- wskazała palcem Danielle - tam jest miejsce
- ej a gdzie dziewczyny z chłopkami - zacząłem się rozglądać
- Agnes mi napisała ze szukają miejsca żeby zaparkować my mamy znaleźć miejsce- odpowiedziała
- no to chodźmy tak - wskazałem miejsce które pokazała wcześniej Dan
**Zayn**
- jejku ile tu samochodów nie ma gdzie zaparkować- burzyłem się
- napisałam do Dan że nie mamy gdzie zaparkować i ze do nich dojdziemy - powiedziała Agnes
- tak na pewno kiedyś dojdziemy- powiedziałem z sarkazmem
- Zayn nie denerwuj się na pewno coś się znajdzie - uspokajała mnie Perrie - o patrz ta jest wolne - zaparkowałem i poszliśmy szukać Dan i Liama
- tam są - wskazał Niall palcem na siedzących Liama i Dan na kocu
- co tak długo - zapytał Liam
- weź tu zaparkuj masakra - usiadłem na kocu nie dziwie się w sumie to najlepsza plaża
- no też tak uważam - Liam
-no to co idziemy do wody - krzyknął Niall i pobiegł do morza razem z Liamem zrobiliśmy to samo.
**Perrie**
- hej Dan - przytuliłam się do dziewczyny co zrobiła też Agnes
- hej co u was dawno się nie widzieliśmy - Danielle
- u mnie wszystko w porządku a u ciebie i u dzidziusia naszego kochanego - uśmiechnęła się do dziewczyny
- u nas dobrze nie Charlie - pogłaskała sie bo brzuchu Danielle
- a u ciebie Agnes nie odzywasz się, coś sie stało ? - spojrzałam na dziewczynę - a no i jak tam z Niallem
- nie nic sie nie stało a z Niallem co ma byc jesteśmy przyjaciółmi - posmutniała
- a chciała byś czegoś więcej - zapytała Dan
- no wiesz Niall to naprawdę fajny, przystojny chłopak
- a ty co nie fajna ja się jeszcze dziwię że wy nie jesteście razem - powiedziałam
- i tak na pewno ma inną dziewczynę na oku spojrzała przed siebie
- ej nawet tak nie mów założę się że ty mu sie podobasz z resztą to widać po nim
- co masz na myśli - tym razem spojrzała na mnie
- na przykład.......
niedziela, 21 kwietnia 2013
Rozdział 8
**w Centrum Handlowym **
Poszliśmy do pierwszego sklepu nic nie kupiliśmy poszliśmy do drugiego dostrzegłem bardzo ładną sukienkę która na pewno spodoba się Emmy.
- Emma spójrz ładna - zawołałem dziewczynę i pokazałem jej sukienkę
- podoba mi się ale nie będzie za ciasna - zapytała
- jak nie przymierzysz to się nie dowiesz, idź do przymierzalni ja zaraz przyjdę jeszcze coś poszukam- zacząłem szperać w wieszakach i znalazłem jest idealna może na kolację - pomyślałem sobie - tak wezmę ją urządzimy kolację przy świecach - wziąłem sukienkę i ruszyłem do przymierzalni w której była Emma
- już ubrałaś - zapytałam
- wejdź pomożesz mi ją zapiąć - powiedziała a ja wszedłem do przymierzalni i zapiąłem zamek
- gotowe no to teraz sie pokarz - kiedy sie pokazała wyglądała jak księżniczka
-pięknie bierzemy - powiedziałem - tu masz druga przymierz - dałem jej sukienkę i wyszedłem z przymierzalni
- ale Harry spójrz ile ona kosztuję - powiedziała
- kotku nic sie nie martw mnie stać ciebie tak samo - pocałowałem ją w policzek
- Harry - zawołała
- tak
-wejdź - od razu wszedłem do przymierzali kiedy ją zobaczyłem zamurowało mnie
- wyglądasz - zacinałem się - ślicznie po prostu brak słów - pocałowałem ja ale tym razem w usta
- dziękuje - odpowiedziała kiedy odkleiliśmy się od siebie
- tą też bierzemy - powiedziałem - przebieraj sie a ja pójdę zapłacić - powiedziałem i ruszyłem w stronę kasy i zapłaciłem, później poszedłem do Em bo długo nie wychodziła może coś sie stało wole to sprawdzić - Em mogę wejść - zapytałem
- tak wejdź - odpowiedziała kiedy wszedłem siedziała na pufie i trzymała sie za brzuch
- coś sie stało - przykucnąłem przed nią
- nie po prostu zrobiło mi się słabo
- no to juz nie chodzimy tylko wracamy do domu odpoczniesz -chwyciłem ją za rękę wziąłem też torby z zakupami i ruszyliśmy do samochodu.
**Zayn**
Kiedy się obudziłem od razu wziąłem telefon do ręki by sprawdzić która godzina była 12:34 nie zdziwiło mnie to bo czasami śpię do 13. Wstałem poszedłem do łazienki wykąpałem się i ubrałem .
Zszedłem na dół do kuchni był tam Liam Niall Danielle i Perrie co Perrie a co ona tu robi - pytałem się w myślach
- o jest śpiący królewicz - powiedziała Perie i podeszła do mnie po czym pocałowała
- a ci ty tutaj robisz skąd ty się tu wzięłaś - zapytałem
- ej nie cieszysz się - posmutniała
- jasne że się ciesze ale mnie zaskoczyłaś - pocałowałem ją w usta - a gdzie Lou
- pojechał do Eleanor - odewał sie Niall
- aha a ona czasami nie jest w pracy o tej porze -zdziwiłem się trochę
- Zayn kotku dzisiaj jest sobota nie pamiętasz - powiedziała moja dziewczyna
- OMG naprawdę to ile ja przespałem - spojrzałem na kalendarz, który wisiał na ścianie
- jak pamiętam to wczoraj kładłeś się spać - powiedział Niall który wcinał kanapkę
- to nie wiem może ja chory jestem - złapałem sie za głowę
- nie jesteś zdrowy jak ryba- powiedział Liam klepnął mnie w plecy
- dobra koniec tematu - krzyknął blondyn - co dzisiaj robimy
- może jedziemy na plażę - zaproponowała Perrie - co wy na to muszę się trochę poopalać no i Dan jest pewnie po mojej stronie co ? -spojrzała na Dan
- no jasne- przytaknęła - może się trochę wyszalejecie bo Liam nie daj.... a nie ważne - zaczerwieniła się
- ooo no to ja widzę jak wy się bawicie w nocy ja myślałem że ktoś sobie urządził noc filmową a to wy - powiedział Niall ze śmiechem
- tak ja też słyszałem chciałem to sprawdzić ale byłem zbyt leniwy - przytaknąłem Liam nic się nie odzywał tylko zaczerwienił jak Danielle
- no dobra to plaża - powiedziała Perrie- no Zayn zawieś mnie do domu muszę sie spakować - pociągnęła mnie za rękę
**Liam **
Kiedy Danielle prawie powiedziała co się działo w ostatnią noc prawię spaliłem sie ze wstydu Dan chyba też bo gdy na nią spojrzałem miała schowaną głowę w rękach.
- no dobra Dan też chcesz jechać do domu po ciuchy - spojrzałem na dziewczynę
-tak jasne chodź - wstała z krzesła na kórym przed chwilą siedziała i pociągnęła mnie za rękę w strone drzwi wejściowych.
Poszliśmy do pierwszego sklepu nic nie kupiliśmy poszliśmy do drugiego dostrzegłem bardzo ładną sukienkę która na pewno spodoba się Emmy.
- Emma spójrz ładna - zawołałem dziewczynę i pokazałem jej sukienkę
- podoba mi się ale nie będzie za ciasna - zapytała
- jak nie przymierzysz to się nie dowiesz, idź do przymierzalni ja zaraz przyjdę jeszcze coś poszukam- zacząłem szperać w wieszakach i znalazłem jest idealna może na kolację - pomyślałem sobie - tak wezmę ją urządzimy kolację przy świecach - wziąłem sukienkę i ruszyłem do przymierzalni w której była Emma
- już ubrałaś - zapytałam
- wejdź pomożesz mi ją zapiąć - powiedziała a ja wszedłem do przymierzalni i zapiąłem zamek
- gotowe no to teraz sie pokarz - kiedy sie pokazała wyglądała jak księżniczka
-pięknie bierzemy - powiedziałem - tu masz druga przymierz - dałem jej sukienkę i wyszedłem z przymierzalni
- ale Harry spójrz ile ona kosztuję - powiedziała
- kotku nic sie nie martw mnie stać ciebie tak samo - pocałowałem ją w policzek
- Harry - zawołała
- tak
-wejdź - od razu wszedłem do przymierzali kiedy ją zobaczyłem zamurowało mnie
- wyglądasz - zacinałem się - ślicznie po prostu brak słów - pocałowałem ja ale tym razem w usta
- dziękuje - odpowiedziała kiedy odkleiliśmy się od siebie
- tą też bierzemy - powiedziałem - przebieraj sie a ja pójdę zapłacić - powiedziałem i ruszyłem w stronę kasy i zapłaciłem, później poszedłem do Em bo długo nie wychodziła może coś sie stało wole to sprawdzić - Em mogę wejść - zapytałem
- tak wejdź - odpowiedziała kiedy wszedłem siedziała na pufie i trzymała sie za brzuch
- coś sie stało - przykucnąłem przed nią
- nie po prostu zrobiło mi się słabo
- no to juz nie chodzimy tylko wracamy do domu odpoczniesz -chwyciłem ją za rękę wziąłem też torby z zakupami i ruszyliśmy do samochodu.
**Zayn**
Kiedy się obudziłem od razu wziąłem telefon do ręki by sprawdzić która godzina była 12:34 nie zdziwiło mnie to bo czasami śpię do 13. Wstałem poszedłem do łazienki wykąpałem się i ubrałem .
Zszedłem na dół do kuchni był tam Liam Niall Danielle i Perrie co Perrie a co ona tu robi - pytałem się w myślach
- o jest śpiący królewicz - powiedziała Perie i podeszła do mnie po czym pocałowała
- a ci ty tutaj robisz skąd ty się tu wzięłaś - zapytałem
- ej nie cieszysz się - posmutniała
- jasne że się ciesze ale mnie zaskoczyłaś - pocałowałem ją w usta - a gdzie Lou
- pojechał do Eleanor - odewał sie Niall
- aha a ona czasami nie jest w pracy o tej porze -zdziwiłem się trochę
- Zayn kotku dzisiaj jest sobota nie pamiętasz - powiedziała moja dziewczyna
- OMG naprawdę to ile ja przespałem - spojrzałem na kalendarz, który wisiał na ścianie
- jak pamiętam to wczoraj kładłeś się spać - powiedział Niall który wcinał kanapkę
- to nie wiem może ja chory jestem - złapałem sie za głowę
- nie jesteś zdrowy jak ryba- powiedział Liam klepnął mnie w plecy
- dobra koniec tematu - krzyknął blondyn - co dzisiaj robimy
- może jedziemy na plażę - zaproponowała Perrie - co wy na to muszę się trochę poopalać no i Dan jest pewnie po mojej stronie co ? -spojrzała na Dan
- no jasne- przytaknęła - może się trochę wyszalejecie bo Liam nie daj.... a nie ważne - zaczerwieniła się
- ooo no to ja widzę jak wy się bawicie w nocy ja myślałem że ktoś sobie urządził noc filmową a to wy - powiedział Niall ze śmiechem
- tak ja też słyszałem chciałem to sprawdzić ale byłem zbyt leniwy - przytaknąłem Liam nic się nie odzywał tylko zaczerwienił jak Danielle
- no dobra to plaża - powiedziała Perrie- no Zayn zawieś mnie do domu muszę sie spakować - pociągnęła mnie za rękę
**Liam **
Kiedy Danielle prawie powiedziała co się działo w ostatnią noc prawię spaliłem sie ze wstydu Dan chyba też bo gdy na nią spojrzałem miała schowaną głowę w rękach.
- no dobra Dan też chcesz jechać do domu po ciuchy - spojrzałem na dziewczynę
-tak jasne chodź - wstała z krzesła na kórym przed chwilą siedziała i pociągnęła mnie za rękę w strone drzwi wejściowych.
niedziela, 14 kwietnia 2013
Rozdział 7
Posadziłem Emmę na wózku in pojechaliśmy na salę sprawdzić co się dzieję, po 15 minutach było wiadomo co się działo Emma miała skurcze które świadczą ze dziecko urodzi sie wkrótce. Było widać po dziewczynie że jest zszokowana. Kiedy wróciliśmy do domu każdy naskakiwał nas pytaniami
- i jak co się stało wszystko w porządku- zapytała z troską w głosie Danielle
- tak to był skurcze które świadczą ze dziecko urodzi sie wkrótce- odpowiedziałem - chodź na pewno jesteś zmęczona położysz się - chwyciłem dziewczynę za ręki i zaprowadziłem do sypialni
**Emma**
Byłam strasznie wyczerpana tym wszystkim. Ubrałam t-shirt i szorty Harrego. Położyłam się na łóżku i po chwili zasnęłam.
**Harry**
Kiedy Em zasnęła zszedłem na dół chłopaków i dziewczyn.
-zasnęła może jej to pomoże - powiedziałem
- to dobrze niech trochę odpocznie - powiedział Liam a wszyscy pozostali przytaknęli
- jeśli chcesz to możemy już jechać jeśli jesteś zmęczony - powiedział Zayn - też powinieneś trochę odpocząć marnie wyglądasz - dodał
- macie trochę racji jestem trochę wyczerpany i jeszcze ten stres - powiedziałem
- to my zmykamy a ty się kładź spać - powiedziała Danielle
- no to może do jutra - zapytałem
- jasne czemu nie może jakiś obiad - za proponował Louis
- z chęcią ale zależy też jak będzie się czuła Em -- powiedziałem- ale zdzwonimy się - uśmiechnąłem się
- jasne no to do zobaczenia - pożegnał sie i dołączył do reszty która siedziała już w aucie, zamknąłem drzwi i poszedłem na piętro. Kiedy byłem juz u góry wszedłem do sypialni Em spała więc poszłem sie wykąpać i położyłem się spać.
**Rano**
Obudziły mnie jakieś ruchy na łóżku to była Em nie spała tylko kręciła się. Dziewczyna spojrzała na mnie po czym zobaczyła że już nie śpię
- przepraszam Harry że cię obudziłam ale jest mi strasznie nie wygodnie z tym brzuchem - powiedziała
- nic sie nie stało nie dziwię się że ci nie wygodnie sam bym nie wiedział jak się ułożyć - uśmiechnąłem się po czym wstałem z łóżka skierowałem się do łazienki wykapałem się i ubrałem.
Kiedy wróciłem do pokoju Emma szperała w szafie.
- co robisz - zapytałem
- nie mam się w co ubrać nie mieszczę sie w nic nie mam ciuchów - wstała i usiadała na łóżku a ja uklęknąłem przed nią
- ej przecież zawsze możemy jechać coś kupić
- Harry ale ja tak nie chcę żebyś ty mi kupował ciuchy - odpowiedział
- trzeba kupić przecież nie będziesz chodzić w samej bieliźnie, no wiesz kiedys to b mi pasowało ale teraz jesteś w ciąży nie możesz sie rozchorować.
- no w sumie to racja, ale teraz to co mam ubrać - spojrzała na mnie ja wstałem iz acząłem szukać w szafie mojego t-shirtu .
- proszę powinna być dobra - podałem jej koszulkę
- ale Harry nie wiem czy się zmieszczę ty jesteś szczupły a ja gruba
- ty gruba haha ty jesteś taka jaka powinnaś być ty nie jesteś gruba ty jestes piękna jedyna w swoim rodzaju kochanie, a teraz zmykaj się przebrac i jedziemy na podbój sklepów - dziewczyna wstała i poszła do łazienki ja zszedłem na dół zrobiłem śniadanie po chwili zeszła Em zjedlismy kanapki ktore przygotowałem i pojechaliśmy do Centrum Handlowego.
- i jak co się stało wszystko w porządku- zapytała z troską w głosie Danielle
- tak to był skurcze które świadczą ze dziecko urodzi sie wkrótce- odpowiedziałem - chodź na pewno jesteś zmęczona położysz się - chwyciłem dziewczynę za ręki i zaprowadziłem do sypialni
**Emma**
Byłam strasznie wyczerpana tym wszystkim. Ubrałam t-shirt i szorty Harrego. Położyłam się na łóżku i po chwili zasnęłam.
**Harry**
Kiedy Em zasnęła zszedłem na dół chłopaków i dziewczyn.
-zasnęła może jej to pomoże - powiedziałem
- to dobrze niech trochę odpocznie - powiedział Liam a wszyscy pozostali przytaknęli
- jeśli chcesz to możemy już jechać jeśli jesteś zmęczony - powiedział Zayn - też powinieneś trochę odpocząć marnie wyglądasz - dodał
- macie trochę racji jestem trochę wyczerpany i jeszcze ten stres - powiedziałem
- to my zmykamy a ty się kładź spać - powiedziała Danielle
- no to może do jutra - zapytałem
- jasne czemu nie może jakiś obiad - za proponował Louis
- z chęcią ale zależy też jak będzie się czuła Em -- powiedziałem- ale zdzwonimy się - uśmiechnąłem się
- jasne no to do zobaczenia - pożegnał sie i dołączył do reszty która siedziała już w aucie, zamknąłem drzwi i poszedłem na piętro. Kiedy byłem juz u góry wszedłem do sypialni Em spała więc poszłem sie wykąpać i położyłem się spać.
**Rano**
Obudziły mnie jakieś ruchy na łóżku to była Em nie spała tylko kręciła się. Dziewczyna spojrzała na mnie po czym zobaczyła że już nie śpię
- przepraszam Harry że cię obudziłam ale jest mi strasznie nie wygodnie z tym brzuchem - powiedziała
- nic sie nie stało nie dziwię się że ci nie wygodnie sam bym nie wiedział jak się ułożyć - uśmiechnąłem się po czym wstałem z łóżka skierowałem się do łazienki wykapałem się i ubrałem.
Kiedy wróciłem do pokoju Emma szperała w szafie.
- co robisz - zapytałem
- nie mam się w co ubrać nie mieszczę sie w nic nie mam ciuchów - wstała i usiadała na łóżku a ja uklęknąłem przed nią
- ej przecież zawsze możemy jechać coś kupić
- Harry ale ja tak nie chcę żebyś ty mi kupował ciuchy - odpowiedział
- trzeba kupić przecież nie będziesz chodzić w samej bieliźnie, no wiesz kiedys to b mi pasowało ale teraz jesteś w ciąży nie możesz sie rozchorować.
- no w sumie to racja, ale teraz to co mam ubrać - spojrzała na mnie ja wstałem iz acząłem szukać w szafie mojego t-shirtu .
- proszę powinna być dobra - podałem jej koszulkę
- ale Harry nie wiem czy się zmieszczę ty jesteś szczupły a ja gruba
- ty gruba haha ty jesteś taka jaka powinnaś być ty nie jesteś gruba ty jestes piękna jedyna w swoim rodzaju kochanie, a teraz zmykaj się przebrac i jedziemy na podbój sklepów - dziewczyna wstała i poszła do łazienki ja zszedłem na dół zrobiłem śniadanie po chwili zeszła Em zjedlismy kanapki ktore przygotowałem i pojechaliśmy do Centrum Handlowego.
środa, 10 kwietnia 2013
Rozdział 6
**Popołudnie***
-Harry jadę do lekarza - krzyknęłam
- poczekaj jadę z tobą - powiedział schodząc ze schodów
- no to dalej bo ja już jestem gotowa byłam ubrana w to a Harry w to. Gdy byliśmy już w szpitalu czekaliśmy na korytarzu aż lekarz nas zawoła.
- Harris - lekarz wywołał moje nazwisko wstaliśmy i udaliśmy sie do gabinetu.
- dzien dobry - powiedziałam równo z Harrym
- dzień dobry - odpowiedział lekarz - jak sie pani czuję?- zapytał
- pobolewa mnie trochę brzuch dlatego przyszłam żeby sprawdzić czy wszystko w porządku -odpowiedziała
- no to zapraszam na USG -lekarz wskazał ręka na drzwi,za którymi najwyraźniej znajdował sie pokuj w którym mam zrobić badania, wstałam i poszłam za lekarzem, położyłam się na łóżku podciągnęłam koszulę do góry a lekarz nałożył mi żel na brzuch i zaczął jeździć po brzuchu (maszyną do USG nie wiem jak to sie nazywa ) okazało się wszystko w porządku z dzieckiem.
**45 minut później**
**Harry**
Dotarliśmy do domu usiedliśmy na kanapie w salonie i oglądaliśmy jakiś film.
-Kotku może zadzwonie do chłopaków żeby przyszli, na pewno sie nudzą.- powiedziałem
-To świetny pomysł niech wezmą Agnes, będe miała towarzystwo- odpowiedziała mi brunetka
Wziąłem telefon do ręki i wybrałem numer do Liama.
**Liam**
Siedzieliśmy z Danielle i chłopakami w salonie i oglądaliśmy jakieś seriale kiedy nagle usłyszałem dźwięk mojego telefonu wyciągnąłem go z kieszeni i odebrałem
-Hallo
- cześć Liam co dzisiaj robicie - usłyszałem głos Harrego
-siedzimy z chłopakami i Danielle w salonie i oglądamy jakieś nudne seriale, a co ?- zapytałem
- pomyślałem sobie że może wpadniecie do nas - zapytał
- jasne kiedy
- w każdej chwili.
**Emma**
Siedziałam w salonie i oglądałam mój ulubiony serial "W sercu Hollywood". Zaraz dołączył do mnie Harry.
- I co dzwoniłeś- spojrzałam na chłopaka
- tak niedługo powinni być i możliwe że będzie jeszcze Danielle bo Liam mówił że jest u nich.
- o no to super ciekawe jak ona się czuje- spojrzałam na Harrego później na brzuch - Harry jak myślisz poradzimy sobie- przeniosłam wzrok na chłopaka
- Em nic sie nie martw jasne że sobie poradzimy
- a jak zacznie sie trasa pomyśl jak dziecko sie urodzi będzie bez ojca
-Em nie mówiłem ci jeszcze, ale przekładamy trasę -przytuliłam się do chłopaka
-Naprawdę- przytuliłam go jeszcze mocniej, ale zaraz spojrzałam mu w oczy - Harry a fani co sobie pomyślą ze to wszystko prze ze mnie i Danielle
- Em nic się nie martw muszą to zaakceptować nie zastawimy was tak samych Liam powiedział ze się nigdzie nie wybiera ja powiedziałem to samo więc przełożyliśmy
- ale i tak czuję się winna Harry gdyby nie ta ciąża to nie było by problemów
- kochanie wiesz dobrze że cie kocham i nie zostawił bym cię samej z dzieckiem - chłopak pocałował mnie w czoło
- też cie kocham Harry
**45minut później **
**Liam**
Byliśmy już pod domem Harrego i Em. Pomogłem wyjść Dan z samochodu i chwyciłem za rękę. Wszyscy ruszyliśmy pod drzwi domu Niall zadzwonił a po chwili otworzył nam drzwi Harry
- cześć Harry - przywitaliśmy się wszyscy
-cześć - odpowiedział - wejdźcie- rozebraliśmy się i ruszyliśmy w stronę salonu gdzie spotkaliśmy Em, która leżała na kanapie
- Hej ! - krzyknął Zayn a dziewczyna spojrzała na nas
- o Hej
- ślicznie wyglądasz - powiedziała Danielle do Emmy
- ty jeszcze lepiej- uśmiechnęła się i przytuliła do dziewczyny
**Harry**
Siedzieliśmy w salonie i rozmawialiśmy na różne tematy. Nagle poczułem jak ktoś łapie mnie za rękę to była Emma.
- Harry !- krzyknęła nagle
- Em co się dzieje - gwałtownie spojrzałem na dziewczynę
- jedziemy do lekarza Harry boli - krzyknęła znowu a wszyscy patrzeli na nas jak wryci
- Harry ona może rodzić - powiedziała Danielle
- ale przecież to dopiero- policzyłem na palcach - szósty miesiąc jak to moźliewe
- czasami tak jest że dziecko rodzi sie za wcześnie - powiedziała
- chłopaki pomóżcie mi ją zaprowadzić do samochodu - Zayn podszedł do Emmy i chwycił ją pod ramię
- Harry boje się a jeśli to dzisiaj - krzyknęła Em
- nie bój si kochanie bedzie dobrze
**15 minut później **
Dojechaliśmy do szpitala jechał z nami Niall. Pomogliśmy Emmie wysiąść z samochodu i ruszyliśmy w stronę wejścia. Kiedy byliśmy już w środku szybko pobiegłem do recepcji.
- dzien dobry proszę mi pomóc moja dziewczyna rodzi chyba
- to znaczy - zdziwiła się pielęgniarka- gdzie pańska dziewczyna
- tak mój przyjaciel z nią jest - wskazałem na Em która trzymała się za brzuch a Zayn cały czas do niej coś mówił i ją trzymał pod ramieniem
- to proszę niech pan idzie po dziewczynę zaraz przyprowadzę wózek - powiedziała miła pielęgniarka a ja pobiegłem do brunetki
- kochanie chodź - chwyciłem ją pod ramieniem i ruszyliśmy w stronę pielęgniarki która szła z wózkiem inwalidzkim..
-Harry jadę do lekarza - krzyknęłam
- poczekaj jadę z tobą - powiedział schodząc ze schodów
- no to dalej bo ja już jestem gotowa byłam ubrana w to a Harry w to. Gdy byliśmy już w szpitalu czekaliśmy na korytarzu aż lekarz nas zawoła.
- Harris - lekarz wywołał moje nazwisko wstaliśmy i udaliśmy sie do gabinetu.
- dzien dobry - powiedziałam równo z Harrym
- dzień dobry - odpowiedział lekarz - jak sie pani czuję?- zapytał
- pobolewa mnie trochę brzuch dlatego przyszłam żeby sprawdzić czy wszystko w porządku -odpowiedziała
- no to zapraszam na USG -lekarz wskazał ręka na drzwi,za którymi najwyraźniej znajdował sie pokuj w którym mam zrobić badania, wstałam i poszłam za lekarzem, położyłam się na łóżku podciągnęłam koszulę do góry a lekarz nałożył mi żel na brzuch i zaczął jeździć po brzuchu (maszyną do USG nie wiem jak to sie nazywa ) okazało się wszystko w porządku z dzieckiem.
**45 minut później**
**Harry**
Dotarliśmy do domu usiedliśmy na kanapie w salonie i oglądaliśmy jakiś film.
-Kotku może zadzwonie do chłopaków żeby przyszli, na pewno sie nudzą.- powiedziałem
-To świetny pomysł niech wezmą Agnes, będe miała towarzystwo- odpowiedziała mi brunetka
Wziąłem telefon do ręki i wybrałem numer do Liama.
**Liam**
Siedzieliśmy z Danielle i chłopakami w salonie i oglądaliśmy jakieś seriale kiedy nagle usłyszałem dźwięk mojego telefonu wyciągnąłem go z kieszeni i odebrałem
-Hallo
- cześć Liam co dzisiaj robicie - usłyszałem głos Harrego
-siedzimy z chłopakami i Danielle w salonie i oglądamy jakieś nudne seriale, a co ?- zapytałem
- pomyślałem sobie że może wpadniecie do nas - zapytał
- jasne kiedy
- w każdej chwili.
**Emma**
Siedziałam w salonie i oglądałam mój ulubiony serial "W sercu Hollywood". Zaraz dołączył do mnie Harry.
- I co dzwoniłeś- spojrzałam na chłopaka
- tak niedługo powinni być i możliwe że będzie jeszcze Danielle bo Liam mówił że jest u nich.
- o no to super ciekawe jak ona się czuje- spojrzałam na Harrego później na brzuch - Harry jak myślisz poradzimy sobie- przeniosłam wzrok na chłopaka
- Em nic sie nie martw jasne że sobie poradzimy
- a jak zacznie sie trasa pomyśl jak dziecko sie urodzi będzie bez ojca
-Em nie mówiłem ci jeszcze, ale przekładamy trasę -przytuliłam się do chłopaka
-Naprawdę- przytuliłam go jeszcze mocniej, ale zaraz spojrzałam mu w oczy - Harry a fani co sobie pomyślą ze to wszystko prze ze mnie i Danielle
- Em nic się nie martw muszą to zaakceptować nie zastawimy was tak samych Liam powiedział ze się nigdzie nie wybiera ja powiedziałem to samo więc przełożyliśmy
- ale i tak czuję się winna Harry gdyby nie ta ciąża to nie było by problemów
- kochanie wiesz dobrze że cie kocham i nie zostawił bym cię samej z dzieckiem - chłopak pocałował mnie w czoło
- też cie kocham Harry
**45minut później **
**Liam**
Byliśmy już pod domem Harrego i Em. Pomogłem wyjść Dan z samochodu i chwyciłem za rękę. Wszyscy ruszyliśmy pod drzwi domu Niall zadzwonił a po chwili otworzył nam drzwi Harry
- cześć Harry - przywitaliśmy się wszyscy
-cześć - odpowiedział - wejdźcie- rozebraliśmy się i ruszyliśmy w stronę salonu gdzie spotkaliśmy Em, która leżała na kanapie
- Hej ! - krzyknął Zayn a dziewczyna spojrzała na nas
- o Hej
- ślicznie wyglądasz - powiedziała Danielle do Emmy
- ty jeszcze lepiej- uśmiechnęła się i przytuliła do dziewczyny
**Harry**
Siedzieliśmy w salonie i rozmawialiśmy na różne tematy. Nagle poczułem jak ktoś łapie mnie za rękę to była Emma.
- Harry !- krzyknęła nagle
- Em co się dzieje - gwałtownie spojrzałem na dziewczynę
- jedziemy do lekarza Harry boli - krzyknęła znowu a wszyscy patrzeli na nas jak wryci
- Harry ona może rodzić - powiedziała Danielle
- ale przecież to dopiero- policzyłem na palcach - szósty miesiąc jak to moźliewe
- czasami tak jest że dziecko rodzi sie za wcześnie - powiedziała
- chłopaki pomóżcie mi ją zaprowadzić do samochodu - Zayn podszedł do Emmy i chwycił ją pod ramię
- Harry boje się a jeśli to dzisiaj - krzyknęła Em
- nie bój si kochanie bedzie dobrze
**15 minut później **
Dojechaliśmy do szpitala jechał z nami Niall. Pomogliśmy Emmie wysiąść z samochodu i ruszyliśmy w stronę wejścia. Kiedy byliśmy już w środku szybko pobiegłem do recepcji.
- dzien dobry proszę mi pomóc moja dziewczyna rodzi chyba
- to znaczy - zdziwiła się pielęgniarka- gdzie pańska dziewczyna
- tak mój przyjaciel z nią jest - wskazałem na Em która trzymała się za brzuch a Zayn cały czas do niej coś mówił i ją trzymał pod ramieniem
- to proszę niech pan idzie po dziewczynę zaraz przyprowadzę wózek - powiedziała miła pielęgniarka a ja pobiegłem do brunetki
- kochanie chodź - chwyciłem ją pod ramieniem i ruszyliśmy w stronę pielęgniarki która szła z wózkiem inwalidzkim..
Subskrybuj:
Posty (Atom)